007 Quantum of Solace (2008) online hd

007-quantum-of-solace-2008-online-hdZ nowymi Bondami mam nie lada kłopot – oglądając za pierwszym razem Casino Royale i Quantum of Solace, nudziłem się albo z braku akcji, albo z jej nadmiaru. Pierwszy film z Danielem Craigiem w roli agenta 007 niezwykle rzadko wypalał efektownymi kapiszonami, stawiając na rozwleczone romansidło. Z kolei jego następca to nieustanne szczytowanie z krótkimi zaledwie przerwami na picie wódki  i rozmowy o zemście. Dookoła pałętają się ładne kobitki (Gemma Arterton i Olga Kurylenko), ale Bond traktuje je jak oporne współpracowniczki lub towarzyszki w nieszczęściu. W dodatku zrobił się melancholikiem! Rozpamiętuje wyrządzone mu krzywdy, przeprasza ludzi za swoje nieodpowiedzialne zachowanie i, na swój szorstki sposób, szuka matczynego uczucia u M (Dench). Twórcy twierdzą, że ten mentalny gwałt na szpiegu Jej Królewskiej Mości wymusiły okropne czasy, w których przyszło żyć widzom. Militarny i ekonomiczny terroryzm sprawił, że Bond przestał traktować swoje zajęcie jako niezłą zabawę ku chwale ojczyzny. Nabrał za to świadomości politycznej – w Quantum wchodzi w świat brudnych interesów prowadzonych przez rządy USA i Wielkiej Brytanii ze zbrodniczym konsorcjum. Dobrze chociaż, że scenarzyści nie wszczepili mu moralnego niepokoju, który kazałby dwukrotnie zastanowić się, czy warto ukatrupić paru wpływowych zbirów. Ci, od czasu restartu serii, stali się tyleż niebezpiecznymi, co żałosnymi menedżerami.  Ideologie interesują ich tylko wtedy, gdy mogą na nich dobrze zarobić. Jednak gdy jakiś delikwent przynosi straty przedsiębiorstwu, dla którego pracują, nie przebierają w środkach, by się go pozbyć. Jeśli więc ktoś tęskni za Bondem rozprawiającym się z komiksowymi złoczyńcami w stylu Goldfingera, a nawet Elliota Carvera z Jutro nie umiera nigdy, powinien obejrzeć inny odcinek serii. W zaciszu kina domowego Quantum of Solace wchodzi jednak znacznie lepiej niż w multipleksie. Nie rażą już zepsute linki hamulcowe fabuły ani nawet kradzież formalnych zagrywek z filmów o Bournie (sceny akcji przypominają zwierciadło roztrzaskane ciężką ręką montażysty). Żal mi tylko pięknej Kurylenko, która, choć bardzo się stara, wciąż nie może sobie znaleźć kochanka w amerykańskim kinie. Jej wdzięki odrzucili wcześniej Hitman i Max Payne, a teraz przyszła pora na Bonda. Podobne bestialstwo każe się poważnie zastanowić nad preferencjami seksualnymi ekranowych twardzieli, przedkładających kaliber pistoletów nad chętną Ukrainkę z tendencją do rozbierania się przed kamerą. Może to też znak naszych czasów – beztroski seks po prostu nie uchodzi, gdy idzie o zmasakrowanie tabunu łajdaków. Czyżby Tanatos w końcu zarąbał Erosa? Quantum of Solace wychodzi u nas w dwóch edycjach. Jednopłytowe wydanie zostało niemalże ogołocone z materiałów dodatkowych – na widza czeka zaledwie teledysk do bondowskiej piosenki Another Way To Die oraz dwa zwiastuny. Na szczęście dźwięk (Dolby Digital 5.1) oraz obraz (2.40:1) są ostre jak miecze siedmiu samurajów. Film możemy obejrzeć z lektorem bądź napisami.
★★★

You can leave a response, or trackback from your own site.

Leave a Reply

You must be logged in to post a comment.

OceanFire