Cienie (2016) online pl HD

cienieNieoceniony Thomas Pynchon pisał, że „paranoja to czosnek w kuchni życia”. Twórcy „Cieni” bez wątpienia rozsmakowali się w tej przyprawie. W swoim filmie serwują nam sugestywną wizję świata opanowanego przez spiski i stanowiącego arenę konfrontacji służb specjalnych. Mimo że niosło to za sobą pewne ryzyko, debiutującemu reżyserowi Thomasowi Kruithofowi udało się nie tylko nie popaść w przesadę, lecz nawet nasycić podjętą tematykę paradoksalną subtelnością. Sekret sukcesu tkwi głównie w umiejętnym doborze bohatera. Zamiast pójść w stronę efekciarstwa i ukazać perspektywę najważniejszych stron konfliktu, młody reżyser woli empatyzować z everymanem mimowolnie uwikłanym w rozgrywkę potężnych sił. François Cluzet „Cienie” rozpoczynają się jak dowolny film braci Dardenne. Oto Duval – zmęczony życiem i niemłody już księgowy, zostaje zwolniony z pracy. Mężczyzna przez długi czas nie może znaleźć nowego zatrudnienia, a poczucie bezsilności coraz mocniej daje mu się we znaki. Nietrudno domyślić się, że facet znajdujący się w takim położeniu przyjmie każdą robotę, także tę zaoferowaną przez tajemniczą organizację. Ceniona przez pracodawcę dyskrecja Duvala, który nie zadaje zbędnych pytań i akceptuje rolę statysty w enigmatycznym planie swojego szefa, czyni z bohatera chodzące przeciwieństwo Jamesa Bonda. Wypełniająca „Cienie” atmosfera delikatnej melancholii i poczucia ograniczonego wpływu na rzeczywistość kojarzy się za to z nastrojem, jakim przed laty emanowały powieści Georgesa Simenona. W filmie Kruithofa da się usłyszeć również dalekie echa pamiętnej „Rozmowy” Francisa Forda Coppoli. Młody Francuz nie ma umiejętności inscenizacyjnych właściwych amerykańskiemu mistrzowi, ale potrafi w podobnie skuteczny sposób wpisać schematy szpiegowskiego thrillera w aktualny kontekst polityczny. Podczas gdy film Coppoli wydaje się przesycony – charakterystycznym dla Ameryki lat 70. – kryzysem zaufania do instytucji państwa, w debiucie Kruithofa odnajdziemy nawiązania do wzbierającej ostatnio w Europie fali populizmu. Nie bez powodu w trakcie rozmowy rekrutacyjnej bohater jest pytany wprost o poglądy polityczne, a mocodawcy mężczyzny mają gęby pełne frazesów o „patriotyzmie” i „wielkiej Francji”.    Na szczęście, nawet jeśli fabuła z biegiem czasu staje się coraz bardziej zagmatwana i wykraczająca poza granice prawdopodobieństwa, wciąż nie potrafimy zapomnieć o Duvalu. Duża w tym zasługa gry Françoisa Cluzeta, który skutecznie odcina się od swej słynnej roli arystokraty z „Nietykalnych” i nawiązuje raczej do kreacji tworzonych wiele lat wcześniej w filmach Claudea Chabrola. W interpretacji wybitnego aktora Duval generuje ten sam rodzaj współczucia, co faceci uchlewający się samotnie w podłych barach albo bokserzy na kilka sekund przed ostatecznym nokautem. François Cluzet Cluzet potrafi także przekonująco odegrać subtelną przemianę bohatera, która – choć znajduje się na marginesie głównego wątku opowieści – urasta do rangi najciekawszego aspektu „Cieni”. W toku fabularnych wydarzeń Duval bynajmniej nie staje się herosem, ale przynajmniej przestaje być bezwolną maszyną do wykonywania rozkazów. Tym sposobem reżyser odsłania się jako zwolennik terapii szokowej i wiary w to, że dopiero w sytuacji zagrożenia jednostka jest w stanie okazać pełnię swojej wartości. Czyżby zatem należało odczytać „Cienie” jako prowokacyjnie dosłowną ilustrację tezy „co cię nie zabije, to cię wzmocni”? Trudno oprzeć się wrażeniu, że to jedyne pocieszenie, na jakie możemy liczyć w coraz bardziej przygnębiających czasach.
★★★★

You can leave a response, or trackback from your own site.

Leave a Reply

You must be logged in to post a comment.

OceanFire