John Q (2002) online hd

john-q-2002-online-hdFilm porusza jeden z najbardziej drazliwych problemów jakie w ostatnich latach nekają Stany Zjednoczone – sprawę opieki społecznej i ubezpieczeń zdrowotnych. Ponad 48 mln mieszkańców tego wielkiego kraju zyje bez ubezpieczenia i w razie poważnych powikłań zdrowotnych pozostawia się ich praktycznie bez szans na przeżycie. Mówi się, że jedną z rzeczy, których za pieniądze się nie kupi jest zdrowie. A jednak bywa inaczej… Nie ulega watpliwości, że niesprawiedliwość w biegu o ratowanie życia to bardzo poważny problem i jak rzadko który, naprawde zasługuje na poruszenie go w kinie. Łatwo jednak zawędrować tu w bezdroża ckliwego melodramatu, przed czym niestety w pewnych momentach John Q się nie uchronił. Film zaczyna się wypadkiem samochodowym pięknej kobiety. Potem nagle przenosimy się do rodziny Johna Q. Archibalda, pracownika fabryki, któremu nie wiedzie się do tego stopnia, że bank zabiera samochód jego żony, poczatkującej kelnerki. Jest jeszcze synek Michael, miłośnik kulturystyki, który podczas dziecięcego meczu baseballa, mdleje – okazuje się, że chłopcu potrzebna jest natychmiastowa transplantacja serca, inaczej nie przeżyje nawet kilku miesięcy. Niestety, szpital odmawia dokonania operacji, bowiem ubezpieczenie Johna nie pokrywa tego rodzaju zabiegów. Niestety, nikt go o tym nie uprzedził. Oszukany przez system, urażony pozorną nieczułością pracowników szpitala i postawiony przezd groźbą przedwczesnej utraty jedynego syna, John bierze zakładnikow w szpitalnej izbie przyjęć. Odtad mamy do czynienia ze schematem powtarzanym w setce nakręconych juz filmów, czyli zakladnikami, negocjatorami, nieczułą na ludzki los policją i przestepcą, który okazuje się superbohaterem walczącym o dobrą sprawę. Film porusza parę ważnych pytań, jednak nie zgłębia odpowiedzi na nie. Fabuła jest bardzo poważna i byłby to świetny film, gdyby został nakręcony w rzeczywistej otoczce i zagłębił sie w temat. Z chwilą jednak gdy John przekracza próg izby przyjęć, film przeradza się w hollywoodzką fantastykę, odrywając od rzeczywistości większość przedstawianych wątków. Czy przemoc usprawiedliwia walkę o dobro? John więzi przecież ludzi w przychodni, poswięcając ich zdrowie, powstrzymując lekarzy od wykonywania obowiązków. Wystarczy tylko wyobrazić sobie, co by działo się, gdyby zmarł postrzelony sprzedawca albo rodzącej kobiecie umarłoby dziecko – czy wtedy ratowanie syna byłoby usprawiedliwieniem? Dlaczego zakładnicy się nie bronili? Choć John walczył w słusznej sprawie, wtargnął przeciez z zamiarem zabicia ich, jeśli coś nie pójdzie po jego myśli. Był zagrożeniem, a oni spokojnie jedli sobie z nim chipsy i uprawiali uniwersyteckie dysputy o opiece społecznej. Jest coś, co w filmie szczególnie mnie uraziło – grubą kreską podkreśla on rzeczy, których my, jako widzowie nie powinniśmy darzyć sympatią. Np. jest tam mężczyzna, który właśnie przeszedł transplantację serca. Oczywiście jest biały i bogaty, a także w towarzystwie żony – wypieknionej blondynki. Wyraźnie narzuca się widzowi poczucie tego, że nie powinien lubić tego mężczyzny, że nie zasłużył on na swoją operację, podczas gdy niedaleko umiera piękne niewinne dziecko. Nie lubię nieobiektywnych filmów, które pokazują tylko jedną stronę medalu. To uraża inteligencję widza, któremu nie pozostawia się wyboru, który ma uwierzyć że prawdziwie jest tylko to, co pokazują nam twórcy. Ból jaki przeżywa rodzina Johna jest prawdziwy i daje się odczuć widzowi bardzo dogłębnie. Tak samo jak niesprawiedliwośc społeczna. Niestety przeniesienie akcji Pieskiego popołudnia do sali pierwszej pomocy nie jest najlepszym rozwiazaniem na tego typu problemy. Momentami film razi brutalnymi, dosłownymi obrazami, by w innym momencie wycisnąć z widza ostatnią pozostałą łzę. Ten melodramatyzm to zarówno wada jak i zaleta filmu, bowiem ciężko jest przejść obok niego obojętnie. Przedstawiany problem naprawdę nas porusza i wierzymy w tę tragedię. Myślę, że jest to dużą zasługą występujących aktorów. Washington pokazuje klasę godną zdobywcy Oscara a Heche gra z tak brutalną szczerością, że po raz pierwszy zyskała moje uznanie dla aktorskiego kunsztu. John Q albo zachwyci albo rozczaruje widzów. Znawcy kina będą zarzucać mu schematyzm, a wręcz niedorzeczność wynikającą z bardzo hollywoodzkiego sposobu potraktowania tematu. Wrażliwcy będą lać łzy całymi litrami i przeżywać ludzką tragedię. Nie da się wypośrodkować tej oceny. Ale może to właśnie jest główną zaletą filmu.
★★★★★

You can leave a response, or trackback from your own site.

Leave a Reply

You must be logged in to post a comment.

OceanFire