Królowa pustyni (2015) online pl HD

krolowa-pustyniKiedy Werner Herzog sięga po scenariusz, często jest to opowieść o człowieku, który łamie zasady, bezwarunkowo oddaje się pasji, nagina społeczne prawa – a robi to na tyle skutecznie, że staje społeczeństwu ością w gardle. Bohater Herzoga, zwykle alter ego samego autora, to wędrowiec, którzy podróżuje na skraj świata, wyrusza w intymną pielgrzymkę, eksploruje odległe zakątki. Gertrude Bell, brytyjska podróżniczka, pisarka, polityczka i archeolożka samotnie przemierzająca Bliski Wschód, mogłaby więc stać na czele jego filmowego korowodu. „Królowa pustyni” to jednak film zarazem wygładzony, uszyty na miarę zachodniego widza, jak i zaskakująco nierówny. O ile Herzog nieźle sobie poradził z portretowaniem Gertrude w drodze, o tyle poległ na całej linii jako reżyser romantycznych scen z życia miłosnego podróżniczki. Z ich względu najgorzej wypada pierwsza połowa filmu, w której Bell (Nicole Kidman) poznaje Teheran oraz miłość swojego życia, Henry’ego Cadogana (James Franco), tonącego w długach pracownika ambasady brytyjskiej. Herzog po prostu nie czuje klimatu romansów: Franco jest w roli kochanka-idealisty nieautentyczny i pretensjonalny. Kidman – niespełna pięćdziesięcioletnia aktorka grająca dziewczynę młodszą od siebie o ćwierć wieku – wypada dużo lepiej, co nie znaczy, że jest w stanie dźwignąć tę przyciężkawą konwencję w pojedynkę. Niespełniony romans między Bell a Cadoganem łamie bohaterce serce, a reżysera spycha w koleiny melodramatyzmu. Znakiem rozpoznawczym dokumentów Herzoga jest znakomita narracja z offu. Przenikliwa, dowcipna, subtelnie ironiczna – znajdziecie ją i tutaj, ale w egzaltowanej, romantycznej wersji. Operatorzy tak sprawni w swoim fachu jak Peter Zeitlinger czy Éric Gautier potrafią ustawić światło w taki sposób, by rysy Kidman wydawały się łagodne, a twarz młoda i promienna – niczym u gwiazd epoki kina niemego. Koronkowe sukienki Gertrudy zdają się być przybrudzone piaskiem, włosy rozjaśnione silnym pustynnym słońcem. Zdjęcia to największa zaleta filmu: barwy są przygaszone, ale doskonale oddają charakter kultury Bliskiego Wschodu. Twórca „Spotkań na krańcach świata” czuje się jak ryba w wodzie, podpatrując bohaterów na szlaku i badając charakter napotykanych przez nich kultur. Zawodzi jednak, gdy zabiera się za psychologiczne portrety. Bell jest buntowniczką o bogatym życiu duchowym, idealistką odkrywającą i opisującą rzeczywistość w poetyckiej manierze. W swojej niezależności, odwadze, zadziornej inteligencji pozostaje bohaterką w pełni romantyczną, lecz pogodzoną ze światem. Sportretowana przez Herzoga Gertrude zdaje się rozumieć rzeczywistość jak nikt inny i zarazem bezczelnie występuje przeciw patriarchalnym zasadom. Pewna siebie wchodzi do domu szejka, chce rozmawiać z arabskimi wodzami i przekonuje ich, że nic w jej życiu nie jest na sprzedaż, a pasja i godność to wartości absolutne i nietykalne. Kidman jest wiarygodna w swoich żądaniach, autentyczna w wyrażaniu pragnień, ale i nieco zbyt pewna siebie, jakby jej bohaterka, cierpiąca po utraconej miłości, nie zmagała się z żadnymi innymi wewnętrznymi konfliktami. Wydaje się przez to postacią jednowymiarową, pomnikową. Reżyserom opowiadającym o kobiecych wędrówkach bardzo rzadko udaje się uniknąć psychologicznych uproszczeń. Nie uciekł od nich John Curran w „Ścieżkach” z Mią Wasikowską w roli głównej, jest o nie posądzany Jean-Marc Vallée, autor „Dzikiej drogi”. We wszystkich trzech filmach fizyczna delikatność kobiecego ciała jest kontrapunktowana wielką duchową siłą. To fajne podejście, ale nie wystarcza, żeby pokazać istotę skomplikowania kobiecej natury.
★★★★

You can leave a response, or trackback from your own site.

Leave a Reply

You must be logged in to post a comment.

OceanFire