Marzyciel (2004) online hd

marzyciel-2004-online-hdSir James Matthew Barrie był jednym z najpoczytniejszych i najlepiej opłacanych pisarzy przełomu wieków XIX i XX. Choć pozostawił po sobie kilkadziesiąt sztuk teatralnych, powieści i opowiadań, nieśmiertelność zyskał jako autor Piotrusia Pana – ponadczasowej opowieści o chłopcu, który nie chciał dorosnąć. Piotruś Pan to niezwykła książka, która od kilkudziesięciu już lat bawi oraz inspiruje coraz to nowe pokolenia czytelników. Perypetie żadnego przygód chłopca zostały przetłumaczone praktycznie na wszystkie języki świata i doczekała się ponad 10 ekranizacji filmowych i kinowych. Jednak mało kto wie, że równie z fascynująca co powieść, była historia jej powstania. W 1897 roku J. M. Barrie zaprzyjaźnił się z rodziną Llewelyn-Davies: Arthurem i jego żoną Sylvią (z domu Du Maurier) – rodzicami pięciu chłopców: George’a, Jacka, Michaela, Nicholasa i Petera. Bardzo szybko Barrie stał się częstym gościem Sylvii, którą odwiedzał najczęściej pod nieobecność jej męża. Wkrótce jednak okazało się, że celem owych wizyt jest nie tylko atrakcyjna kobieta, ale również jej synowie, z którymi pisarz spędzał bardzo wiele czasu. Niebawem Londyn huczał od plotek, a wiele osób podejrzewało wręcz Barriego o niezdrowe zainteresowanie dziećmi (to pomówienie przez długie lata ciążyło na jego reputacji). Do dziś jednak zarzutów nie potwierdzono. Najnowszy film Marca Forstera (Czekając na wyrok) jest inspirowaną autentycznymi wydarzeniami opowieścią opowiadającą o wyjątkowym uczuciu jakie połączyło sławnego pisarza z Sylwią Llewelyn-Davies oraz jej dziećmi. Mimo, iż obraz sprawia wrażenie opartego na faktach w kilku miejscach rozmija się z prawdą. W Marzycielu Sylvia nie ma męża – jest młodą wdową z czworgiem, a nie pięciorgiem dzieci, natomiast jej pierwsze spotkanie z pisarzem następuje nie w roku 1897, a 6 lat później. W filmie pominięto również atmosferę skandalu, która towarzyszyła przyjaźni Barriego z Sylvią. Poza kilkoma zdawkowymi zdaniami ten aspekt praktycznie w Marzycielu nie występuje. Akcja Marzyciela rozpoczyna się w roku 1903. Najnowsza sztuka Barriego okazuje się klęską artystyczną i finansową, a pisarz – nie chcąc zawieść swojego impresario Charlesa Frohmana (doskonała choć niewielka rola Dustina Hoffmana) musi szybko stworzyć coś skazanego na sukces. Podczas jednej z wizyt w parku spotyka Sylvię Llewelyn-Davies – młodą wdowę, która samotnie stara się wychowywać czwórkę synów. Znajomość z nią i jej dziećmi natchnie go do napisania sztuki, która zapewni mu nieśmiertelność. Marzyciel to poruszająca opowieść o miłości, potędze wyobraźni i o człowieku, któremu udało się zachować dziecięcą ciekawość oraz chęć przeżywania przygód. To również historia powstania ponadczasowej opowieści, która narodzić się mogła jedynie w głowie prawdziwie wyjątkowego człowieka. Marc Forster umiejętnie połączył ze sobą te elementy tworząc piękny, a co najważniejsze angażujący emocjonalnie widza film. Marzyciel działa na widza na wielu płaszczyznach. Intrygujący jest przede wszystkim sam związek pisarza z Sylvią, o którym do samego końca nie wiadomo, czy był jedynie przyjaźnią, czy też może podszytą erotyka fascynacją. Nie jesteśmy świadkami żadnych wydarzeń potwierdzających fizyczne zainteresowanie Barriego młodą wdową, ale w ich relacjach odczuwa się erotyczne zainteresowanie. Nie mniej pasjonująca jest obserwacja jak w umyśle pisarza powstawał Piotruś Pan, jak niekiedy błahe, czy wręcz przypadkowe zdarzenia zmieniały się w wyobraźni Barriego we fragmenty przyszłej sztuki. Pochwalić musze Forstera za wykorzystanie efektów specjalnych, które umiejętnie budują baśniową (niekiedy) atmosferę filmu. Scena, w której Barrie i jego żona wchodzą każde do swojej sypialni, a za uchylonymi drzwiami pokoju pisarza roztacza się wspaniały krajobraz Nibylandii, na długo pozostanie w Waszej pamięci. Największym atutem Marzyciela obok inteligentnego scenariusza oraz sprawnej reżyserii jest aktorstwo. Johnny Depp po raz kolejny udowadnia, że nie ma postaci, której nie byłby w stanie zagrać. Zarówno jako kapitan piratów, agent CIA, czy pisarz jest tak samo naturalny i wiarygodny. Co więcej, patrząc na niego wydaje się, że żadna z ról nie przychodzi mu z trudem. Gra lekko, nie szarżuje, sprawia wrażenie, jakby za każdym razem doskonale bawił się planie. W Marzycielu partnerują mu Kate Winslet (jak zawsze wspaniała) oraz młodziutki Freddie Highmore, którego umiejętności zachwyciły Deppa do tego stopnia, iż namówił Tima Burtona by ten obsadził go w tytułowej roli w Karolu i fabryce czekolady. Depp i Highmore grają w Marzycielu postaci skrajnie odmienne – dorosłego mężczyznę z duszą dziecka oraz młodego chłopca, którego tragiczne przeżycia pozbawiły dziecięcej naiwności. Zderzenie tych dwóch charakterów zaowocuje powołaniem do życia Piotrusia Pana. Pisząc o Marzycielu nie można nie wspomnieć o wspaniałej muzyce autorstwa Jana A.P. Kaczmarka. Polski kompozytor stworzył jedną z najlepszych i najpiękniejszych ścieżek dźwiękowych ubiegłego roku z niezapomnianym motywem przewodnim. Gorąco polecam wszystkim bez wyjątku Marzyciela. Piękny, poruszający, brawurowo zagrany i wspaniale wyreżyserowany film będący klasą samą w sobie. PS. Szkoda tylko, że tłumacz filmu nie zadał sobie trudu, żeby przypomnieć sobie Piotrusia Pana (bo nie wierzę, że nie czytał). Kiedy zobaczyłem, że Tiger Lilly przetłumaczono jako Tygrysica Lilia prawie spadłem z wrażenia z fotela.
★★★★★

You can leave a response, or trackback from your own site.

Leave a Reply

You must be logged in to post a comment.

OceanFire