Modelka (2016) online pl HD

modelkaEmma jest młoda, chuda, ma wielkie oczy i grube brwi. Na szkolnym korytarzu gdzieś na duńskiej prowincji czyni to z niej dziwadło. Ale w Paryżu takie „warunki” otwierają drzwi do ekskluzywnych sesji fotograficznych i wybiegów najlepszych projektantów. „Modelka” opowiada o podróży między tymi dwoma światami, o brzydkim kaczątku znikąd, które marzy o transformacji w puszącego się na salonach łabędzia. W którymś momencie dziewczyna zdobywa się zresztą na apoteozę świata mody i promowanych przezeń kanonów urody. Gdyby nie Lara Stone eksponująca na okładce „Voguea” szparę między zębami, zastępy nastolatek na całym świecie być może nigdy nie pomyślałyby, że mogą być ładne – argumentuje Emma. Dziewczyna nie wie jednak, co czeka ją w wymarzonym Paryżu. Niestety my wiemy – i to jeszcze zanim zaczną się jej perypetie. Virgile Bramly,  Maria Palm Film Madsa Matthiesena ma bowiem formułę opowieści ku przestrodze. Reżyser wkracza na salony z roztrzęsioną kamerą i kręci coś na kształt antyreklamy. Jak to w komercyjnych spotach bywa, narracja zorganizowana jest wokół kontrastu: stan „przed” – stan „po”. Emma zaczyna swoją przygodę jako niewinne dziewczę, a niecałe dwie godziny później jest już rasową „kobietą po przejściach”. I – jak to w komercyjnych spotach bywa – zaskoczenia brak. Bijący z plakatu slogan „poznaj prawdziwe oblicze świata mody” raczej nie daje złudzeń, że zobaczymy uroczą filmową laurkę o sympatycznych fotografach i najedzonych modelkach. Szkoda tylko, że reżyser przeprowadza swoją krytykę po linii najmniejszego oporu.    Bo „Modelka” to film kontrastów, ale nie wszystkie są zamierzone i nie wszystkie działają na korzyść opowieści. Na pewno trafione jest zestawienie blichtru wielkiego świata z chropowatą, szkicową filmową formą. Matthiesen, zamiast mnożyć precyzyjnie skomponowane kadry, zamiast mamić nas konwencją teledysku-widokówki, pokazuje modowy Paryż bardzo zwyczajnie, z ręki. Samą wieżę Eiffela widzimy gdzieś z okna pociągu, zwykłą, szarą; albo z pobliskiego dachu, skąpaną w prozaicznych, niefotogenicznych strugach deszczu. To punkt widzenia Emmy; obcej w obcym mieście; dzielącej wynajęty pokoik z inną aspirującą modelką; zastraszonej regułami gry, w którą przyszło jej grać. Sprawdza się też decyzja, by w roli głównej obsadzić debiutantkę. Modelka Maria Palm przekuwa swoją aktorską surowość w atut: jej niewyrobienie przegryza się ze zbudowanym na mikroobserwacjach paradokumentalnym trybem opowiadania. Maria Palm   Maria Palm,  Ed Skrein   Maria Palm   Ale luźna, naturalistyczna narracja ma się nijak do melodramatyzujących fabularnych komplikacji, jakimi szpikuje swoją opowieść Matthiesen. W świecie odmalowanego na szaroburo modowego zaplecza te jaskrawe zwroty akcji wypadają fałszywie. Są jak ziarenka brokatu, które zaplątały się do opowieści o wyjściowym założeniu „zero blichtru”. W rezultacie zamiast szczerego portretu oglądamy pochód klisz. Reżyser niby chce zrywać maski, ale – paradoksalnie – jedynie przyklepuje stereotypy: o zepsuciu wielkiego świata, o karierach robionych za wszelką cenę, o dziewczynkach wodzonych na pokuszenie przez wilki. Rodem z „mydlanej” ikonografii są przecież burzliwe romanse z aroganckimi fotografami, dekadenckie imprezy w ekskluzywnych willach za miastem czy kołowrót ciąż, zdrad i gwałtów. Nawet jeśli prawdziwe życie nieraz prześciga twórców telenowel w pisaniu absurdalnych scenariuszy, to sztuka polega na tym, by oddać ów absurd i  ową prawdę, unikając zarazem telenoweli. Nie tym razem.
★★★★

You can leave a response, or trackback from your own site.

Leave a Reply

You must be logged in to post a comment.

OceanFire