Nawet nie wiesz, jak bardzo Cię kocham (2016) online pl HD

nawet-nie-wiesz-jak-bardzo-cie-kochamW kinie dokumentalnym Pawła Łozińskiego ból bywa często czymś szlachetnym – źródłem siły, impulsem do zmiany, demonem, którego można oswoić i dla którego zawsze znajdzie się w głowie odpowiednia klatka. Bez względu na to, czy reżyser opowiada o pacjentach oddziału chemioterapii, nostalgicznej pańci ze swojej kamienicy czy szukającym prawdy o losach swojej rodziny Henryku Grynbergu, ból wypowiedziany i nazwany jest obietnicą skutecznej terapii. Podglądanie w pracy wybitnego krakowskiego psychologa Bogdana de Barbaro to zatem nie tylko relacja z niedostępnego zazwyczaj dla kamery gabinetu psychoterapeuty. To również autotematyczna opowieść o kinie, które leczy.  De Barbaro rozmawia z dwiema kobietami: matką i córką. Łoziński stawia przed nimi kamerę i rejestruje cykl pięciu spotkań. Jak w ogóle doszło do tej sytuacji, przy założeniu, że obaj panowie chcieli dalej pracować w zawodzie? Co z etyką zawodową? Powiedzmy enigmatycznie, że psychoterapeuta i dokumentalista znaleźli satysfakcjonujący kompromis, nie przesunęli moralnej granicy, w czym pomógł im fakt, że celem filmu nie jest ekshibicjonizm bohaterek, tylko analiza procesu terapeutycznego. Zakwitłe na gruncie obyczajowych zmian mity o psychoterapii nie są wcale pieśnią przeszłości – przepracowywanie problemów na kozetce wciąż bywa traktowane jako moda i snobizm, albo – w przypadku mężczyzn – jako oznaka słabości. Zwłaszcza w patriarchalnej kulturze, która kategorycznie definiuje pierwiastki męskie i kobiece.  Cały film i cały kadr wypełniają twarze: skupiony de Barbaro, który wciąga rozmówczynie w kolejne narracje i nagle zmienia ich wektor, oraz jego pacjentki: przyparte do muru, pełne resentymentów, rozdrapujące rany, ale też niepozbawione woli walki i zdeterminowane. Interwały w postaci kilkusekundowego wyciemnienia ekranu to jedyne chwile oddechu w tej intensywnej opowieści. Psycholog zdziera z bohaterek kolejne warstwy pancerza, podpuszcza je i hamuje, prowadzi jedną drogą, by następnie przekierować na inne tory. One także – mając świadomość konwencji, w którą weszły po przekroczeniu progu gabinetu – chciałyby swojego „przeciwnika” zagiąć, skontrować, podważyć autorytet. Ilekroć jednak próbują go wyprzedzić i przeciąć mu drogę, okazuje się, że de Babraro, niczym szachowy mistrz, przewiduje kilkanaście ruchów naprzód. Są to fascynujące momenty, pokazują terapię jako nieustanną grę napięć, zwracają uwagę na przeszkodę w postaci sztuczności konwencji; przeszkodę, którą muszą pokonać obydwie strony. „Dlaczego mam przelewać swój ból na kogoś, kto nie ma z nim nic wspólnego” – pyta kobieta. No właśnie: dlaczego? Matka i córka z filmu Łozińskiego stają na czele korowodu jego wspaniałych postaci. Więzienny strażnik z inspirowanej Kieślowskim „Struktury”; Henryk Grynberg  stający twarzą w twarz z bratem mordercy swojego ojca w „Miejscu urodzenia”; wędrujący po cmentarzach dokarmiacze kotów z „Kici, kici”; mieszkańcy kamienicy z nieformalnego dyptyku „Taka historia” i „Siostry”; spacerujący po meksykańskich bezdrożach Sławomir Mrożek. Choć na pierwszy rzut oka wiele ich dzieli, jest pomiędzy nimi jakaś zależność. Paradoksalna „wspólnota samotności”, a zarazem ten nieefektowny rodzaj heroizmu, który nakazuje im w tejże samotności trwać i działać. Relacja, w którą wchodzą z reżyserem, przypomina nieco związek pacjenta z terapeutą, zaś filmy pełnią rolę terapeutycznego dialogu. I podobnie jak bohater „Nawet nie wiesz, jak bardzo Cię kocham”, Bogdan De Barbaro, Łoziński doskonale zdaje sobie sprawę, że brzemię wiedzy o drugim człowieku jest  wystarczającą rękojmią uczciwości.
★★★★★

You can leave a response, or trackback from your own site.

Leave a Reply

You must be logged in to post a comment.

OceanFire