Omen (1976) online hd

omen-1976-online-hd"Omen" Richarda Donnera żadnych rekomendacji nie potrzebuje. To legenda, której gwiazda świeci nieprzerwanie od trzydziestu lat. Razem z "Dzieckiem Rosemary" stanowi czołówkę satanistycznych horrorów, w których główną rolę odgrywa niechciane zetknięcie się dwóch światów za sprawą Antychrysta, syna Szatana, zwiastującego koniec naszego świata, a nadejście Apokalipsy. Nic tak nie oddziałuje na percepcję człowieka jak strach przed nieuniknionym końcem. Twórcy "Omenu" doskonale zdawali sobie z tego sprawę, choć i tak nikt chyba nie przypuszczał, że obraz odniesie tak spektakularny sukces na całym świecie. Wytłumaczyć go można na dwa sposoby. Po pierwsze po "Egzorcyście" i wspomnianym filmie Polańskiego w kinach zaroiło się od tandetnego naśladownictwa. Donner nawiązał do ich tematyki za pomocą zupełnie nowej, ale równie wyrafinowanej stylistyki. Po drugie, korzystając z siły sugestii, autentycznie przerażał, co niestety horrorom wcale często się nie zdarza. Szóstej godziny, szóstego dnia, szóstego miesiąca w Rzymie rodzi się chłopiec, Damien, którego matka oddaje do adopcji. Chwilę później, w tym samym szpitalu umiera nowo narodzony syn ambasadora USA, Roberta Thorna (Gregory Peck). Ten, nie chcąc przekazywać żonie Katherine (Lee Remick) strasznej wiadomości, postanawia powiedzieć jej, że to Damien jest ich dzieckiem. Od tej pory chłopiec wychowywany jest w jednej z najbardziej poważanych amerykańskich rodzin, a wszystko wydaje się wręcz idylliczne. Do czasu. Kilka lat później dochodzi do serii strasznych wypadków, z których jeden kończy się rodzinną tragedią. W pewnym momencie, Thorn dochodzi do przerażającego wniosku, że jego przybrany syn jest ludzkim wcieleniem Antychrysta. Donner jednak do końca utrzymuje pewną nutkę dwuznaczności, sugerując kilkukrotnie, że polityk chcący zabić chłopca… jest obłąkany. Ponad to, reżyser pozwala sobie na niejedno ironiczne mrugnięcie do widza. Syn Szatana przychodzi na świat w mieście papieża, a uśmiercić go próbuje przybrany ojciec. Religijnych aluzji jest znacznie więcej, ale z uwagi na widzów, którzy filmu nie widzieli, zdradzać ich nie będę. Warto obejrzeć dzieło Donnera więcej niż jeden raz, właśnie z myślą o podobnych akcentach. Największą rolę odgrywa w "Omenie" groza budowana jest wręcz po mistrzowsku, idealnie łącząca pomysłowość scenariusza Davida Seltzera, sugestywność zdjęć Gilberta Taylora, porażającą energię muzyki Jerry-ego Goldsmitha oraz oczywiście wyczucie reżysera, którego środki nie ograniczają się do banałów. Donner nie nadużywa ogranych tricków i nic nie mówi wprost. Dzięki temu widz zastanawia się, czy Damien rzeczywiście jest Antychrystem, czy może ambasador zaczyna popadać w skrajną psychozę. Donner odwołuje się w filmie do najgłębiej skrywanych lęków –  że wizja świętego Jana, spisana w Apokalipsie z Nowego Testamentu, jest proroctwem prawdziwym, które się spełni prędzej czy później; i że dobre wcale nie jest dobre, a złe niekoniecznie złe, a świat, który postrzegamy jako jasny i zrozumiały, jest bardziej skomplikowany, niż możemy to sobie wyobrazić. Pełen chrześcijańskiej mitologii i cytatów z Pisma Świętego "Omen" straszy nie na żarty, jest przy tym niejednoznaczny i nie podsuwa oczywistych rozwiązań. Finał pozostawia kilka wątpliwości, które z pewnością każdemu szanującemu się fanowi gatunku wywołają przyjemne mrowienie na plecach. A tych, którzy grozy nie lubią… czeka jedynie nieprzyjemne mrowienie…
★★★★★

You can leave a response, or trackback from your own site.

Leave a Reply

You must be logged in to post a comment.

OceanFire