Pięćdziesiąt twarzy Blacka (2016) online pl HD

piecdziesiat-twarzy-blacka„50 twarzy Greya” to łatwy materiał do parodiowania; już sam film – podobnie jak książkowy pierwowzór – ociera się niezamierzenie o parodię kina romantycznego. Twórcy „Pięćdziesięciu twarzy Blacka”, planujący wyśmiać niedorzeczności w adaptacji Sam Taylor-Johnson, nie mieli więc trudnego zadania, a i tak poszli po linii najmniejszego oporu. W efekcie, ich film jest niewiele zabawniejszy niż oryginał.  Christian Black (Marlon Wayans) to młody, atrakcyjny biznesmen, z wielką fantazją, ale małymi możliwościami. Hannah (Kali Hawk) to nieśmiała i niedoświadczona życiowo studentka literatury. Kiedy ich drogi – za sprawą niewinnego wywiadu do szkolnej gazety – się połączą, oboje odkryją, że nie mogą bez siebie żyć. Ale z innych powodów niż w książce E.L. James.  Pisząc scenariusz „Pięćdziesięciu twarzy Blacka”, Marlon Wayans (król hollywoodzkich parodii, autor m.in. dwóch części „Domu bardzo nawiedzonego”, „Agentów bardzo specjalnych” czy trzech pierwszych”Strasznych filmów”) i Rick Alvarez ograniczyli się do skopiowania scena po scenie najistotniejszych wątków z „50 twarzy Greya”. Ich osobisty wkład polega na przejaskrawieniu tych najbardziej absurdalnych i dodaniu do nich seksistowskich lub/i rasistowskich żartów. W ich pomysłach brakuje błyskotliwości i przewrotności, które sprawiły, że seria „Straszny film” bawi – nawet jeśli nie dostrzega się związku z parodiowanymi produkcjami. Żeby w ogóle zrozumieć, z czego się w „Pięćdziesięciu twarzach Blacka” śmiać, trzeba znać oryginał, a i tak nie zagwarantuje to dobrej zabawy. Żarty Wayansa i Alvareza są zbyt oczywiste i wygrane w oczywisty sposób.  Wayans – jak to zwykle bywa – błaznuje, by uatrakcyjnić swoje gagi, ale jego starania bez dobrego scenariusza na niewiele się tym razem zdają (muszę jednak przyznać, że jego wyrzeźbione ciało robi wrażenie; pod tym względem spokojnie mógłby konkurować z Jamiem Dornanem). Lepsza jest Hawk w roli lamuski Hannah, ale jej postać nie czyni „50 twarzy Blacka” wartym obejrzenia. Bardziej wyrozumiałych widzów rozbawi być może otwarta seksualnie i bezkompromisowa współlokatorka Hannah grana przez Jenny Zigrino, choć uczciwie uprzedzam, że daleko jej do podobnej charakterologicznie bohaterki Rebel Wilson w filmie „Jak to robią single”. Mimo szczerych starań, więcej plusów w filmie Michaela Tiddesa nie znajduję.  Nie zaprzeczam, że fanom poczucia humoru Marlona Wayansa i osobom, które bawił już sam oryginał, film Tiddesa może się spodobać; niewykluczone, że się nawet parę razy zaśmieją. Ale daję głowę, że nawet ci entuzjaści nie odkryją w „Pięćdziesięciu twarzach Blacka” niczego, na co sami by nie wpadli, oglądając oryginał Taylor-Johnson. Ale jeśli ktoś ma ochotę na powtórkę z rozrywki i jest gotowy na podobne katusze, nic nie stoi na przeszkodzie, by wybrać się do kina.  
★★★★★

You can leave a response, or trackback from your own site.

Leave a Reply

You must be logged in to post a comment.

OceanFire