Szybcy i wściekli 6 (2013) online hd

Szybcy-i-wsciekli-6-2013-online-hdTo już szósta odsłona „Szybkich i wściekłych„, w której dowiadujemy się, jak to się stało, że Letty (Michelle Rodriguez) przeżyła oraz zobaczymy wiele wciągających i zapierających dech w piersiach scen.

„Fast Six” to kolejny doskonały film akcji z elementami kryminału. Justin Lin chciał zrobić porządny obraz, który przyciągnie widzów przed ekrany i „wciągnie” jak bagno. Udało mu się? Zdecydowanie tak!

Szybcy i wściekli 6” zaczyna się chwilę po napadzie w Brazylii. Agent Hobbs (znakomity Dwayne „The Rock” Johnson) dostaje wiadomość o przechwyceniu konwoju wojskowego w Niemczech. Tymczasem ekipa Dominica Torreto (Vin Diesel) wiedzie beztroskie życie poza granicami USA. Hobbs prosi mężczyznę, aby zebrał swoją załogę i pomógł mu zrealizować to niebezpieczne zadanie.

Justin Lin zajął się reżyserką czterech ostatnich części filmu. Wszystkie były świetne, ale to co stworzył w szóstej odsłonie to po prostu arcydzieło. Dotychczas uważałem, że moją ulubioną częścią jest „Tokio Drift”, jednak od dziś to się zmienia. „Szybka szóstka” to zdecydowanie mocne kino akcji z szybkimi samochodami, ładnymi dziewczynami i… nielegalnymi wyścigami. Chodzą różne opinie na temat tego dzieła. Jedni powiedzą: „E tam. Za mocno przesadzony”, drudzy rzekną: „Zarąbisty film!”. Każdy jest inny i ma inny gust, dlatego powie inaczej, ale obie te osoby będą miały rację. Faktycznie, film jest w niektórych momentach przesadzony, ale i tak trzyma w napięciu.

Szczerze mówiąc trochę się bałem zabierać za oglądanie tego obrazu, ponieważ są filmy, w których każda kolejna kontynuacja okazuje się klapą, dlatego też myślałem, że szósta odsłona również będzie taka. Jednak zacząłem oglądać i z niecierpliwością czekałem na kolejne sceny, bo chciałem wiedzieć, jak to się skończy. Kiedy na moim ekranie pojawiły się napisy końcowe byłem zawiedziony, że koniec nastąpił tak szybko. Ten obraz od dziś zajmuje pierwsze miejsce w liście ulubionych filmów akcji. W czwartej części były piękne panie, szybkie samochody, wyścigi i akcja. W „Fast Five” było podobnie plus do tego scena z sejfem, ale to nic w porównaniu do „Fast Six”. Tu są przekroczone wszelkie granice. Scena końcowa (wybuch samolotu) powala na łeb, na szyję. Widać, że twórcy przyłożyli się do tego fragmentu i całego filmu zresztą. Ten wybuch i wyjeżdżający z płonącego samolotu Toretto (Diesel) no po prostu bomba! Świetnie zrobiona scena, wspaniałe efekty specjalne. Jestem pod wrażeniem. W tej odsłonie „Szybkich i wściekłych” spodobała mi się również scena pościgu na autostradzie, kiedy to potężny czołg miażdży samochody, a główni bohaterowie są nieustraszeni. Ten fragment dzieła Lina również jest efektowny. Mimo, że te sceny są dość przesiąknięte efektami komputerowymi to i tak powalają.

Vin Diesel spisał się tutaj idealnie. Momenty, w których się ściga i ratuje swoją dziewczynę oraz wiele innych, mówią o tym, że jest to człowiek, który nie boi się wyzwań, a także nie wie co to strach. Świętej pamięci już Paul Walker (niech spoczywa w pokoju) również dał z siebie wszystko. Spisał się tak jak potrafił. Jestem bardzo ciekawy co twórcy kolejnej odsłony wymyślą z postacią Briana, a wy? Szkoda, że zginął bo z niego był dobry aktor. „The Rock” to twardziel, który jak wpadnie w szał to zabije, pokazał na co go stać, kiedy bywa wściekły i szczerze powiem – on nie musi się aż tak wysilać i przykładać do swoich ról, ponieważ on już się taki urodził. Niestety – moim zdaniem – najgorzej ze wszystkim wypadł Ludacris. Moim zdaniem zachowywał się tak, jakby było mu obojętne to czy pomoże czy nie i grał tak jakby mu włożono kij za koszulę. Michelle Rodriguez spisała się nieco lepiej niż w „Fast and Furious”, ale wciąż za słabo. Twórcy dobrali dobrych aktorów. Gdyby była inna obsada, mogłoby się to zakończyć porażką dla tego dzieła.

Zastanawiam się skąd taka ocena równa ocenie piątej odsłonie, przecież ten film jest dużo lepszy niż „Fast Five”. Dwie ostatnie części tworzą na chwilę obecną jak najdłuższe kontynuacje (130 min) i to jest dobre, ponieważ nie dałoby się zmieścić tego w 90 minutach, chociaż przyznam, że Justin Lin mógłby dać więcej wyścigów. Lin udowodnił, że niemożliwe staje się możliwe. Wściekłość, szybka jazda to dwie rzeczy, które najbardziej cechują ten film i grających w nim aktorów. Takie rzeczy to tylko w USA. Ciekawe jakby wyglądała załóżmy pierwsza część cyklu nagrana w Polsce. Oj chyba źle, bardzo źle. Wyobrażacie sobie „Szybkich i wściekłych” na polskich drogach? Ja jakoś nie.

Już w lipcu 2014 roku (no to sobie trochę poczekamy) będzie siódma odsłona kultowego obrazu tym razem w reżyserii Jamesa Wana, który ma na swoim koncie między innymi „Piła” i drugi rozdział „Naznaczonego”. Jak mu wyjdą „Szybcy i wściekli 7”? To się okaże za osiem miesięcy. Nie chciałbym, aby zniszczył zapoczątkowane przez Roba Cohena dzieło, bo to byłby wstyd. Strach istniał już w momencie, kiedy Justin Lin robił „Szybcy i wściekli III”, ale on przez to przebrnął dość dobrze, więc mam nadzieję, że Wan też to pokona i zrobi godną uwagi kontynuację. „The Fast and the Furious 7” na pewno obejrzę, ponieważ lubię takie kino i już czuję, że będzie to świetnie zrobiony film. W marcu przyszłego roku na ekrany zagranicznych kin wchodzi film Scotta Waugha pod tytułem „Need For Speed”. Obecnie nie ma planów wydania go w Polsce, a szkoda, bo też mogłoby być to dzieło godne uwagi, ale pewnie nie tak dobre jak „F&F”. Jeśli kochacie filmy akcji, lubicie szybkie samochody i chcecie zapewnić sobie wieczór z jakimś dziełem, a nie wiecie do końca jakim, to polecam wam bardzo mocno film Justina Lina „Szybka szóstka”. Na pewno nie będziecie się nudzić.

You can skip to the end and leave a response. Pinging is currently not allowed.

Leave a Reply

You must be logged in to post a comment.

OceanFire