Thor (2011) online hd

thor-2011-online-hdThor 3D wchodzi do kin tydzień po Wielkanocy. Opowieść o bogu zstępującym na Ziemię (co z tego, że nordyckim!), by poświęcić się dla ludzkości, dobrze wpisuje się w mitologię tych świąt. Zamiast więc oglądać Pasję, poczekajcie lepiej na Thora. Ma podobne przesłanie, a na seansie nie będziecie musieli zamykać oczu z powodu ekstremalnie brutalnych scen. Reżyser filmu, Kenneth Branagh, specjalizował się do tej pory w adaptacjach dzieł Williama Szekspira (m.in. Henryk V i Hamlet). Jego decyzja, by przenieść na ekran komiks o superbohaterze, mogła się więc wydawać nieco dziwna. Thor ma jednak w sobie coś z ducha twórczości mistrza pióra ze Stratfordu: wszystko kręci się tu wokół władzy, związanych z nią wielkich namiętności, a także politycznych kompromisów, które w przyszłości mogą doprowadzić do tragedii. Oś fabuły stanowi intryga w Asgardzie, na dworze króla bogów, Odyna (Hopkins). Stary władca zamierza przekazać koronę starszemu synowi, Thorowi (Hemsworth). W trakcie uroczystości dochodzi jednak do ataku Lodowych Gigantów, którzy pragną wykraść z pałacu pewien drogocenny artefakt. Thor nie zamierza odpuścić takiej zniewagi i – pomimo wyraźnego sprzeciwu ojca – razem z wesołą kompanią wyrusza do krainy Gigantów. W konsekwencji rozpoczyna na nowo wojnę między mieszkańcami Asgardu a lodowym ludem. Odyn postanawia ukarać Thora, odbierając mu moce i zsyłając go na Ziemię. Tutaj młody bóg spotyka pewną uroczą panią naukowiec (Portman). Thor reprezentuje niezwykle agnostyczną wizję świata. W filmie pada zdanie, że to, czego współczesna nauka nie potrafi na razie wytłumaczyć, wydaje się magią. W przyszłości jednak sytuacja może się zmienić – jeśli ludzkość odkryje wszystkie tajemnice kryjące się w gwiazdach i pojmie, jak podróżować między światami, istnienie bogów stanie się faktem. Na razie musimy wstrzymać się z jednoznaczną oceną. Aby świetnie bawić się na filmie Branagha, trzeba od początku kupić obraną przez niego konwencję. Najlepiej wyraża ją scena, w której sześcioro zakutych w zbroje wojowników jedzie na koniach po tęczowym moście zawieszonym w kosmosie. Nigdy nie słyszeliście o większej bzdurze? Ja też, ale muszę przyznać, że sam obraz jest odjazdowy. W dodatku następuje po nim fantastyczna sekwencja potyczki Thora i jego ludzi z Gigantami. Gdy bohater zaczyna młócić swoim młotem, nikt nie powinien czuć się bezpieczny. Jak każdy reżyser z szekspirowskim rodowodem, Branagh przykłada dużą wagę do aktorstwa. Hemsworth jako Thor ma szelmowski uśmiech, kaloryfer na brzuchu i tyle buty, że można by nią obdzielić połowę polskich krytyków filmowych. Jeszcze lepszy jest Tom Hiddleston wcielający się w Lokiego. Już dawno w żadnej ekranizacji komiksu nie widziałem tak zniuansowanej i psychologicznie wiarygodnej postaci czarnego charakteru. Niemal mu się współczuje, gdy decyduje się on przejść na ciemną stronę mocy. Zawodzi tylko Natalie Portman – jak na osobę z tytułem doktorskim jej bohaterka wydaje się odrobinę ociężała intelektualnie. W dodatku, żeby ją poderwać, Thor musi jedynie zdjąć koszulę i naprężyć mięśnie. Na koniec dobra rada: nie wychodźcie z kina, gdy zaczną wyświetlać się napisy końcowe. Tuż po nich pojawia się scena stanowiąca wskazówkę, z kim będą walczyć Thor, Iron Man i Kapitan Ameryka w The Avengers.
★★★

You can leave a response, or trackback from your own site.

Leave a Reply

You must be logged in to post a comment.

OceanFire