Dystrykt 9 (2009) online hd

dystrykt-9-2009-online-hdDystrykt 9 ma spore szanse trafić do klasyki gatunku science-fiction. Jest to film bazujący przede wszystkim na fabule, ma uniwersalną historię i – jak przystało na prawdziwe dzieło SF – niezwykle surowo ocenia człowieka. Neill Blomkamp raz jeszcze udowodnił, że jedyną nadzieją dla gatunku są skromne budżety połączone z przemyślanymi scenariuszami. To, co otrzymujemy w Dystrykcie 9, to brutalnie szczere studium ludzkiej ksenofobii ubranej w szaty wciągającego kina akcji. Na przykładzie głównego bohatera Wikusa Van De Merwe-a widzimy, jak fałszywym jest przekonanie, że rasizm i związana z nim przemoc to domena szaleńców i zwyrodniałych potworów. Wikus to typowy Kowalski, nie jest szczególnie bystry, ale wygląda na sympatycznego, otwartego faceta, kochającego męża i oddanego pracownika. I ten przemiły człowiek z uśmiechem na ustach opowiada o tym, jak odgłos palonych młodych kosmitów przywodzi na myśl strzelający popcorn. Wikus z rozbrajającą ignorancją przybliża widzom działania, które nie sposób nazwać inaczej, jak czystkami etnicznymi bądź ludobójstwem. Ponieważ jednak Obcym odmawia się równego statusu, traktuje się ich jak zwierzęta, nagle wszystko z nimi można zrobić. Niby prosty zabieg semantyczny, ale jakże fundamentalne ma znaczenie! Jednak Blomkamp w swej diagnozie idzie jeszcze dalej. Nie wystarczy mu zdemaskowanie uprzedzeń wobec Obcych. Pokazuje on, że człowiek sam z siebie nie jest w stanie przekroczyć ograniczeń, że musi zostać postawiony w ekstremalnej sytuacji, by przejrzeć na oczy. W filmie Wikus zostaje przypadkowo narażony na działanie tajemniczej cieczy, która wywołuje u niego mutację w Obcego. Nagle Wikus przestaje przynależeć do bezpiecznej i wygodnej grupy MY (ludzie), wyrzucony poza nawias na własnej skórze przekonuje się, jak traktowani są odmieńcy. Dystrykt 9 to gorzki film, mówiący kilka przykrych prawd o nas samych. Jednak nie jest to posępny moralitet, filozoficzna dysputa prowadzona w hermetycznym języku niezrozumiałym dla profanów. Wręcz przeciwnie. Twórcom udało się stworzyć naprawdę widowiskowy, wciągający fabularnie film, który jakoby przy okazji wzbudza w widzach refleksję. Wielka w tym zasługa Blomkampa i Terri Tatchell, którzy napisali scenariusz, oraz ekipy, która nakręciła zdjęcia, przygotowała muzykę, efekty specjalne i całość zmontowała. Film prawdopodobnie nie robiłby jednak aż tak wielkiego wrażenia, gdyby nie Sharlto Copley w roli Wikusa. To jego pierwsza naprawdę ważna rola aktorska, a gra tak, jakby robił to od dziesięcioleci. Nasycił Wikusa taką autentycznością, że bez problemu akceptujemy go jako sympatycznego faceta, który wpadł po uszy w szambo i nie bardzo wie, jak się z niego wydostać. Fantastyczna rola. Polskie wydanie DVD Dystryktu 9 niestety irytuje. Z jednej strony można się cieszyć, że na płycie mamy coś więcej niż tylko sam film, z drugiej strony, na krążek nie trafiły wszystkie dodatki. Obejrzeć możemy zatem sceny niewykorzystane oraz kilka materiałów o produkcji. Nie możemy jednak posłuchać komentarza reżysera. Najbardziej jednak daje się we znaki częsta u rodzimych wydawców maniera przycinania filmów, by pasowały do ekranów telewizyjnych. W przypadku Dystryktu 9 wystarczyłby wąski pasek u góry i dołu, by zachować oryginalny wymiar. Niestety wersja DVD została przycięta do 1,77:1.
★★★★

You can leave a response, or trackback from your own site.

Leave a Reply

You must be logged in to post a comment.

OceanFire